<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Wyjdą z poletek na szerokie pola">
<author_1="Z. Brzezińska">
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954">
<month="11">
<date="1954-11-18">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Pracuje w gminie jako delegat skupu i upowszechnia wśród tamtejszych chłopów przodujące metody radzieckie w rolnictwie. Niewielką działkę, jaką posiada, pociął w szachownicę poletek doświadczalnych. Sieje na nich mak, czumizę, sago. Uprawa maku – zdaniem jego – bardzo popłaca. Z kontraktacji uzyskuje się 1.500 zł za kwintal ziarna, a do tego dochodzi makowina,  doskonała pasza, której cena wynosi 250 zł za kwintal. Z 5 arów Matuszewski zebrał w tym roku przeszło 100 kg maku.
Ale z prawdziwym entuzjazmem propaguje on uprawę czumizy. Nie ma lepszej karmy dla kurcząt tuż po wykluciu, niż czumiza. A jaka plenna! Jeden kłos liczy do 2 000 ziaren. Z wysiewu jednego kłosa Matuszewski zebrał jej na poletku 3 5 kg ziarna. Był czas, kiedy chłopi z Pełczyna wytykali go palcami. Cudak – mówili, w polu się tylko paćka, a pożytku z tego ani za grosz. A tego  roku już każdy chłop w gromadzie przychodził do Matuszewskiego prosił o jeden kłos czumizy na zasiew. Nowe zwycięża powoli w Pełczynie.
Od „jednego źdźbła" dosłownie wyszła też uprawa kapusty abisyńskiej w spółdzielni produkcyjnej w Giżynie, pow. Góra Śląska Zapoczątkował jej uprawę w tej gromadzie w 1948 r. Bronisław Siwarski, wtedy jeszcze chłop indywidualny na 4 hektarach. Gdy wstąpił do spółdzielni, zaczął agitować za uprawą tej rośliny, dostarczającej do samej zimy zielonej paszy, a ponadto doskonałe się nadającej na kiszonkę. Dali się przekonać i w tym roku spółdzielnia w Giżynie zbiera kapustę abisyńską na 5 ha. Na przyszły rok zasieją jej więcej.
Teraz Siwarski doświadczeniem swym dzieli się z Mazurkiem. Cały zresztą dwudniowy zjazd miczurinowców w Poznaniu był wielką wymianą doświadczeń.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>